Głównie z przyczyn tego, że czasami muszę gdzieś coś ogłosić ("czemu nie ma nowego stripa?"), a nie mam gdzie. Pochwalić się - to też. Czasami mam też ochotę gdzieś się swobodnie i bez ograniczeń wyrzygać (bo mimo wszystko w paskach się wewnętrznie wyrzyguję, ale one mają swoje ograniczenia i formy).
Możecie też spodziewać się swobodnego bazgrolenia, czasami (znając siebie) jakichś refleksji o dupie maryny, może mini-recenzji gier, książek oraz komiksów i festiwali komiksowych n' stuff.
Ogólnie to miejsce, gdzie pewnie nikt nie będzie zaglądać, i które wkrótce upadnie, jak trzy moje poprzednie dzienniki (prowadzone w zeszytach i w kalendarzyku), pisane przez "kolejnego faceta którego nie znam i którego poglądy mam w dupie, bo mam lepsze rzeczy do roboty, niż czytanie o tym, że lubi naleśniki z budyniem".
A może nie.
A więc - [link]
P.S. - Zgłodniałym stripów mówię - w pełni reaktywuję się rysunkowo po maturach, czyli ok. 15 V. Raczej wątpię, bym coś wcześniej wysmażył.
Mniej więcej w tym czasie napiszę też na blogu listę rzeczy i projektów, nad którymi będę pracować i miejsc w sieci, gdzie będziecie mogli mnie znaleźć (a ostatnio zrobiła się NAPRAWDĘ długa).
Carpite noctem!
P.P.S. - Maturzyści - matura jest dla was, nie wy dla matury. IDŹCIE SIĘ NAPIĆ!
P.P.P.S. - Jest wpółdo 6 rano (albo w nocy, zależy z której strony dnia patrzeć
P.P.P.P.S. - Lubię naleśniki.
P.P.P.P.P.S. - Lubię też pisać dużo post scriptum.











--
Carpe Noctem.
--
sur la dernier page du chapitre...
ma vie
tout ma vie
--
Carpe Noctem.
--
sur la dernier page du chapitre...
ma vie
tout ma vie
--
[link]
[link]
--
Carpe Noctem.
Thank you kindly.
--
Carpe Noctem.
You are really really talented! Congratulations.
--
I embrace my desire to swing on the spiral.
Previous Page12345...Next Page