She has i too many, to tak żeby miło otworzyć wypowiedź.
Nie ma czegoś takiego jak "za dużo zainteresowań", jeśli tylko masz czas i siłę we wszystkich choć trochę się spełniać. Przeczytałem dziś sobie o Józefie Ignacym Kraszewskim, autorze "Starej Baśni" i 219 innych powieści (ponoć rekord Guinnessa), który prócz powieściopisarstwa trudnił się wierszo- i sztukoklectwem, publicystyctwem społecznem tudzież politycznem, tłumaczostwem (z pięciu języków o.o), historyctwem, etnografstwem, pordóżnictwem, redaktorstwem, korespondenctwem (parędziesiąt tys listów), pianistwem i kompozytorstwem, rysownictwem i malarstwem, kolekcjonerstwem różnych rzeczy w tym kości dinozaurów i tym podobnych, dyrektorstwem teatru i paru innych instytucji, członkostwem w stowarzyszeniach, gospodarstwem w kilku majątkach, ojcostwem 4 dzieci, politykierstwem, szpiegostwem na rzecz Francji w czasie pobytu w Niemczech i więźniostwem. Dobra, przeżył 75 lat, to dużo, ale i tak jak on to wszystko pomieścił...
A co do samego dzieła - bardzo przyjemny symboliczny misz-masz w nieco teatralnym sosie. Wpada w oko tudzież przypada do serca.
I z zupełnie innej beczki - jakbyś miał trochę wolnej kasy i czasu, zakup i pograj w Devil May Cry 4. Dla Ciebie korzyść - znakomita gra akcji z klimatem będącym mieszanką hollywoodzkiej akcji, japońskiej przesady i gotycko-barokowo-steampunkowej rozpierduchy. Dla nas też korzyść - przy odrobinie szczęścia spłodziłbyś jakiego fanarta. A zobaczyć np pojedynek Dantego i Nero Twoją dłonią mazany... To byłoby coś!
DMC4 przeszedłem całego i z miejsca stałem się fanem serii. A do fanartów rzadko się skłaniam raczej, stety lub nie.
Huh...upchać tyle w tak krótkim czasie. Naprawdę podziwiam.
Cóż, w jej [siostry] przypadku to jednak problem, bo trochę wygląda jakby nie bardzo wiedziała w którą pójść stronę. Wiesz jak to jest, chcesz tyle, że w końcu nie dostajesz nic. Chciała zdawać na sporo kierunków i koniec końców zdawała tylko na rzeźbę i się nie dostała.
Nie ma czegoś takiego jak "za dużo zainteresowań", jeśli tylko masz czas i siłę we wszystkich choć trochę się spełniać. Przeczytałem dziś sobie o Józefie Ignacym Kraszewskim, autorze "Starej Baśni" i 219 innych powieści (ponoć rekord Guinnessa), który prócz powieściopisarstwa trudnił się wierszo- i sztukoklectwem, publicystyctwem społecznem tudzież politycznem, tłumaczostwem (z pięciu języków o.o), historyctwem, etnografstwem, pordóżnictwem, redaktorstwem, korespondenctwem (parędziesiąt tys listów), pianistwem i kompozytorstwem, rysownictwem i malarstwem, kolekcjonerstwem różnych rzeczy w tym kości dinozaurów i tym podobnych, dyrektorstwem teatru i paru innych instytucji, członkostwem w stowarzyszeniach, gospodarstwem w kilku majątkach, ojcostwem 4 dzieci, politykierstwem, szpiegostwem na rzecz Francji w czasie pobytu w Niemczech i więźniostwem. Dobra, przeżył 75 lat, to dużo, ale i tak jak on to wszystko pomieścił...
A co do samego dzieła - bardzo przyjemny symboliczny misz-masz w nieco teatralnym sosie. Wpada w oko tudzież przypada do serca.
I z zupełnie innej beczki - jakbyś miał trochę wolnej kasy i czasu, zakup i pograj w Devil May Cry 4. Dla Ciebie korzyść - znakomita gra akcji z klimatem będącym mieszanką hollywoodzkiej akcji, japońskiej przesady i gotycko-barokowo-steampunkowej rozpierduchy. Dla nas też korzyść - przy odrobinie szczęścia spłodziłbyś jakiego fanarta. A zobaczyć np pojedynek Dantego i Nero Twoją dłonią mazany... To byłoby coś!
Huh...upchać tyle w tak krótkim czasie. Naprawdę podziwiam.
Cóż, w jej [siostry] przypadku to jednak problem, bo trochę wygląda jakby nie bardzo wiedziała w którą pójść stronę. Wiesz jak to jest, chcesz tyle, że w końcu nie dostajesz nic. Chciała zdawać na sporo kierunków i koniec końców zdawała tylko na rzeźbę i się nie dostała.
A co do fanartów... Może kiedyś?